Ponoć cierpliwość jest największą z cnót.. ale gdy człowiek utkwi tak pomiędzy, zawiesi się między tym co już przebrzmiało a tym co ma się dopiero wydarzyć… i tak bardzo tęskni już za zmianą - to korci ogromnie żeby coś zrobić, wyjść przed orkiestrę, przed wydarzenia.. zaczepić, sprowokować przyszłość – żeby nie mogła się powstrzymać i nadeszła…
tak korci żeby coś wreszcie zmienić - choćby fryzurę.
ja niegdyś zmieniałam tapetę na pulpicie...
OdpowiedzUsuń:-D
OdpowiedzUsuńdobre ale zmiana fryzury lepsza - przez chwile daje poczucie że teraz (jak inaczej wyglądam) to i w życiu będzie inaczej - taki trik dla zmylenia samego siebie
zmieniaj. działaj. cokolwiek - choćby fryzurę, choćby dzwonek w komórce ;)
OdpowiedzUsuńdziałaj aby pozytywnie było....ja ścięłam ostatnio swoje długie włosy...
OdpowiedzUsuń